Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2023
 Co ja sobie myślałam Że będą wiersze i inne nieba Że będą listy i inne nieba A niebo zmienia kolor tak szybko  Kiedy jesteś to jesteś  Najbliżej Ale niech się odsuniesz o miasto Spadam ostro pikując - osmalony samolot Myślę sobie myślę  Może wiara góry przynosi Rzeki nie do przejścia  Most zwodzony na siódme manowce Może nie chcę  Chyba nie Już nie 
Potrzebuję wiersza o miłości Wiersza łagodnego i jasnego  Lekka bryza porusza zasłoną  Za zasłoną śpiewają ptaki Za zasłoną leżymy nadzy Chcę się wsłuchać w twój spokojny oddech  I całą sobą Cała tobą  Być.

Wrocław Główny

Tu wszystko dzieje się na nowo  I każde spotkanie jest pierwsze  Spojrzenie w oczy Ciche słowo  Miłosne wiersze  Tu zawsze prosta każda droga  I nieodkryty wciąż horyzont Uśmiech proroczy Dotyk - boga A oddech bryzą Poczuj że stoi świat otworem  I popatrz w niebo nad zegarem Pociąg się toczy  Nowym torem  Choć życie - stare.

Puma

Kołyszącym, kocim krokiem Idę tam, gdzie tylko pragnę. Jeśli ścieżka wiedzie bokiem, Prawa świata trochę nagnę. Biorę życie za kark kłami,  Słodko mruczę, gryząc skórę,  Przytrzymuję pazurami,  Giętkim ciałem biorę górę. Kiedyś dorwie mnie wichura, Kiedyś za daleko skoczę.  Pozostanie płowa skóra Gdzie bezwładnie się potoczę. Duch mój zalśni wiecznym mrokiem, W zębach serce, wciąż bijące. Kołyszącym, kocim krokiem  Wkroczę w piekło gorejące.
 W najpodlejszej godzinie nocy  Zbyt daleko od zachodu i świtu  Kiedy milkną książki i seriale  Chcę zawołać  "Więcej światła" Chcę usłyszeć "Jestem" Milczy noc tak jak milczy moje miasto  Huczą myśli - pędzące pociagi W sinej, zimnej godzinie nocy  Wątpię.
słowa niesłowne niezgodne  zachodzą nam za skórę  są źródłem albo nie niepowiedziane a ugodzą w środek  i ta przestrzeń nieznośna  między słowami  a nami.
Jest sama wreszcie  Może krzyczeć Wrzeszczy w poduszkę nie  Nie trzeba martwić sąsiadów  Ale jest sama i krzyczy  Ze wszystkich sił  Zaciska zęby na pościeli która jest szorstka Jego skóra jest gładka dotarłaby Zębami do krwi  do żył do serca do końca.