Przejdź do głównej zawartości

Odpocznij

Odpocznij.

Jesień będzie wietrzna, długa 

Zimne powietrze zaraz płuca ściśnie.

Światło przesłoni i zamgli szaruga.

Odpocznij, póki wciąż złocą się liście.


Na kopcach liści połóż się na chwilę,

Odetchnij jeszcze zapachem ogniska.

Zanim te jasne dni zostaną w tyle,

Niech - tylko moment - miłość będzie bliska.


Odpocznij. 

Będziesz potrzebować siły.

Odpocznij, będziesz szła sama, daleko.


Drogę przesłania mgła gęsta jak mleko.

Gdy się podniesie, odsłoni ruiny.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kanapa

Myślałam nie ma nic gorszego  Niż samotność  Kiedy nocą na szerokość dłoni  We dwoje  Ale obok  Myliłam się  Nic gorszego Niż na odległość kanapy w salonie  Tak blisko Tak bardzo już nigdy.

Jeżeli mnie zechcesz

Jeżeli zechcesz raz jeszcze  postawię świat na głowie  z gwiezdnego pyłu zrobię chleb  żebyś jadł  Pochowam głęboko w sobie  wszystkie stare pewniki stworzymy nowe i może  może  zostaniesz  Jeżeli zechcesz mnie jeszcze -  nas - niezniszczalnych jak przestrzeń  nauczę się mówić językiem gwiazd  i słuchać jak las słucha Siwiutcy i pomarszczeni spojrzymy na siebie kiedyś  - A pamiętasz, jak prawie, niemalże... - Nie. Nie pamiętam.