W rozkołysany, lawendowy sen
Czerwiec nas powiódł i latem odurzył
A kiedy minął lawendowy dzień
Nami się znurzył.
W rozkołysanym, lawendowym śnie
Samych zostawił w wieczór lawendowy
A zapach kwiatów powędrował zeń
W biodra i głowy.
Rozkołysanym, lawendowym snem
Pieściłam twoją lawendową skórę
Aż noc czerwcowa stała nam się tłem
Rozkoszy czułej.
Komentarze
Prześlij komentarz