Przejdź do głównej zawartości

Lawendowy sen

 W rozkołysany, lawendowy sen

Czerwiec nas powiódł i latem odurzył

A kiedy minął lawendowy dzień

Nami się znurzył.


W rozkołysanym, lawendowym śnie

Samych zostawił w wieczór lawendowy

A zapach kwiatów powędrował zeń 

W biodra i głowy.


Rozkołysanym, lawendowym snem

Pieściłam twoją lawendową skórę

Aż noc czerwcowa stała nam się tłem

Rozkoszy czułej.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odpocznij

Odpocznij. Jesień będzie wietrzna, długa  Zimne powietrze zaraz płuca ściśnie. Światło przesłoni i zamgli szaruga. Odpocznij, póki wciąż złocą się liście. Na kopcach liści połóż się na chwilę, Odetchnij jeszcze zapachem ogniska. Zanim te jasne dni zostaną w tyle, Niech - tylko moment - miłość będzie bliska. Odpocznij.  Będziesz potrzebować siły. Odpocznij, będziesz szła sama, daleko. Drogę przesłania mgła gęsta jak mleko. Gdy się podniesie, odsłoni ruiny.

Kanapa

Myślałam nie ma nic gorszego  Niż samotność  Kiedy nocą na szerokość dłoni  We dwoje  Ale obok  Myliłam się  Nic gorszego Niż na odległość kanapy w salonie  Tak blisko Tak bardzo już nigdy.

Jeżeli mnie zechcesz

Jeżeli zechcesz raz jeszcze  postawię świat na głowie  z gwiezdnego pyłu zrobię chleb  żebyś jadł  Pochowam głęboko w sobie  wszystkie stare pewniki stworzymy nowe i może  może  zostaniesz  Jeżeli zechcesz mnie jeszcze -  nas - niezniszczalnych jak przestrzeń  nauczę się mówić językiem gwiazd  i słuchać jak las słucha Siwiutcy i pomarszczeni spojrzymy na siebie kiedyś  - A pamiętasz, jak prawie, niemalże... - Nie. Nie pamiętam.