Przebłysk tęsknoty za zwykłą rozmową,
Która tak długo trwała, nieprzerwana
Aż po "dobranoc", od "dzień dobry" z rana
Stałą, ciekawą, nigdy niegotową
Na rozerwanie wątków w pół wyrazu.
I gdy je zrywam, jak się plaster zrywa,
Każdy z nich jeszcze echem się odzywa
A ja chcę - znowu - odpisać od razu.
Odłączcie sieć mi, telefon zabierzcie,
Postanowione, dopełnić się musi
I może będę konsekwentna wreszcie.
Chociaż rozmowa nieskończona kusi,
Zwiążcie mi ręce, zamknijcie w areszcie,
Zanim splątanie wątków mnie zadusi.
Komentarze
Prześlij komentarz