Przejdź do głównej zawartości

Zaśnij, zapomnij

 Zaśnij, zapomnij 

Ten dzień lawendowy 

To była tylko bajka na dobranoc 

Listy i myśli, wiersze i rozmowy

Zdjęcia, wspomnienia - rozwieją się rano


Zapomnij, zaśnij, 

Zostaw pod poduszką,

Jak ząb wyrwany i już niepotrzebny

Pozwól go zabrać złym wróżkom i duszkom

I pozostawić w zamian prezent zgrzebny:


Kilka przedmiotów, które, pochowane 

Będą wstydliwie podpowiadać prawdę:

Że to nie była bajeczka nad ranem,

Tylko zaćmienie serca głupie, nagłe


Ale cyt, po co

Nie warto, nie trzeba 

Ucichły echa lawendowej baśni 

Złóż zapłakaną głowę w cieniu drzewa 

To już nie wróci, więc zapomnij, zaśnij 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opłacz

 Są rzeczy, które trzeba łzami zalać  Samotnie, w środku nocy i w ciemności. Trzeba się oddać swojej powinności, Trząść się od szlochu i w rozpaczy spalać. Są sprawy, które muszą być topione  W słonych potokach i wyciu w poduchę, A jeśli nagle poczujesz otuchę, Znaczy, że nie jest to dobrze zrobione. Są bowiem lata, których opłakanie Jest twoim prawem oraz obowiązkiem. Tak być powinno, a więc tak się stanie. Płacz więc, aż samo dno smutku cię dotknie. Ta rozpacz będzie początku zawiązkiem W ciemnościach, w środku nocy i samotnie.

Odpocznij

Odpocznij. Jesień będzie wietrzna, długa  Zimne powietrze zaraz płuca ściśnie. Światło przesłoni i zamgli szaruga. Odpocznij, póki wciąż złocą się liście. Na kopcach liści połóż się na chwilę, Odetchnij jeszcze zapachem ogniska. Zanim te jasne dni zostaną w tyle, Niech - tylko moment - miłość będzie bliska. Odpocznij.  Będziesz potrzebować siły. Odpocznij, będziesz szła sama, daleko. Drogę przesłania mgła gęsta jak mleko. Gdy się podniesie, odsłoni ruiny.

Kanapa

Myślałam nie ma nic gorszego  Niż samotność  Kiedy nocą na szerokość dłoni  We dwoje  Ale obok  Myliłam się  Nic gorszego Niż na odległość kanapy w salonie  Tak blisko Tak bardzo już nigdy.