Przejdź do głównej zawartości

Czarownice

 Czarownice 

Noszą spódnice 

(Albo spodnie. Jak im wygodnie.)

Noszą liście i ptasie pióra,

Które daje matka natura.

Czarownice jedzą do syta,

Bo o wagę żadna nie pyta.

Czarownice dzielą sekrety,

Które znają tylko kobiety.

Krzyczą głośno na swych sabatach

O tym, o czym milczy pół świata.

O niewoli i o przemocy,

O swych siostrach płaczących w nocy,

O niesieniu w mdlejących rękach

Dziecka, któremu świat właśnie pęka.

O przeżyciu i o godności.

I o walce, i o wolności.


Czarownice noszą spódnice 

A w nich wodę, chleb i nożyce.

Będą cięły kolczaste druty

Będą piekły wam chleb zatruty,

Będą dobrą wodę zaklinać.


Będą trzymać się, trzymać, trzymać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opłacz

 Są rzeczy, które trzeba łzami zalać  Samotnie, w środku nocy i w ciemności. Trzeba się oddać swojej powinności, Trząść się od szlochu i w rozpaczy spalać. Są sprawy, które muszą być topione  W słonych potokach i wyciu w poduchę, A jeśli nagle poczujesz otuchę, Znaczy, że nie jest to dobrze zrobione. Są bowiem lata, których opłakanie Jest twoim prawem oraz obowiązkiem. Tak być powinno, a więc tak się stanie. Płacz więc, aż samo dno smutku cię dotknie. Ta rozpacz będzie początku zawiązkiem W ciemnościach, w środku nocy i samotnie.

Kanapa

Myślałam nie ma nic gorszego  Niż samotność  Kiedy nocą na szerokość dłoni  We dwoje  Ale obok  Myliłam się  Nic gorszego Niż na odległość kanapy w salonie  Tak blisko Tak bardzo już nigdy.

Odpocznij

Odpocznij. Jesień będzie wietrzna, długa  Zimne powietrze zaraz płuca ściśnie. Światło przesłoni i zamgli szaruga. Odpocznij, póki wciąż złocą się liście. Na kopcach liści połóż się na chwilę, Odetchnij jeszcze zapachem ogniska. Zanim te jasne dni zostaną w tyle, Niech - tylko moment - miłość będzie bliska. Odpocznij.  Będziesz potrzebować siły. Odpocznij, będziesz szła sama, daleko. Drogę przesłania mgła gęsta jak mleko. Gdy się podniesie, odsłoni ruiny.