Czarownice Noszą spódnice (Albo spodnie. Jak im wygodnie.) Noszą liście i ptasie pióra, Które daje matka natura. Czarownice jedzą do syta, Bo o wagę żadna nie pyta. Czarownice dzielą sekrety, Które znają tylko kobiety. Krzyczą głośno na swych sabatach O tym, o czym milczy pół świata. O niewoli i o przemocy, O swych siostrach płaczących w nocy, O niesieniu w mdlejących rękach Dziecka, któremu świat właśnie pęka. O przeżyciu i o godności. I o walce, i o wolności. Czarownice noszą spódnice A w nich wodę, chleb i nożyce. Będą cięły kolczaste druty Będą piekły wam chleb zatruty, Będą dobrą wodę zaklinać. Będą trzymać się, trzymać, trzymać.
Są rzeczy, które trzeba łzami zalać Samotnie, w środku nocy i w ciemności. Trzeba się oddać swojej powinności, Trząść się od szlochu i w rozpaczy spalać. Są sprawy, które muszą być topione W słonych potokach i wyciu w poduchę, A jeśli nagle poczujesz otuchę, Znaczy, że nie jest to dobrze zrobione. Są bowiem lata, których opłakanie Jest twoim prawem oraz obowiązkiem. Tak być powinno, a więc tak się stanie. Płacz więc, aż samo dno smutku cię dotknie. Ta rozpacz będzie początku zawiązkiem W ciemnościach, w środku nocy i samotnie.